Wróć



designed by Shili
for layouts.owner.pl
blog.pl

Troche melancholijnie


Hmm.. a nie będę dzisiaj radosna. Nie chce mi się i już. A co. Co prawda nie mam powodów do melancholii gdyż dzisiejszy dzień był w miarę udany. Znaczy się w miarę taki sam jak inne dni. Moje życie staneło gdzieś po gimnazjum. Teraz już nie mam żadnych spadków ani wzrostów.. ciągle plateau. Są tego dobre i złe strony. Mam dość ustabilizowane i okropnie nudne życie. Co z tego, że pójde z przyjaciółmi się najebać, że mieszkam w jednym z najpiękniejszych miejsc w Polsce (jak dla mnie), gdzie mogę uprawiać jedną z najzacniejszych dyscyplin sportu (jaką dla mnie jest snowboard). Jeżeli te czynności za bardzo nie zmieniają mnie jako osoby. Nie udoskonalają mnie. No, ale wszystko zależy ode mnie.
   Denerwują mnie ludzie, którzy cały czas rozpaczają nad swoim życiem (przy okazji chyba samej siebie za bardzo nie lubię). A prawda jest taka, że jesteśmy kowalami własnego losu. A najbardziej lubię, że swoje lenistwo tłumaczą na przeróżne sposoby:
  1. "eee.. bez znajomości nigdzie nie dojdziesz. Ja nie mam.. Nigdzie nie dojdę."
  2. "Poprostu świat jest niesprawiedliwy."
  3. "Widocznie tak miało być. Cóż ja zrobię? Ja biedny żuczek."
  4. Albo, tzw." kwaśne winogrona i słodka cytryna" - to stanowisko pracy jest o wiele lepsze niż te kierownicze, bo przecież mam więcej wolnego i np. mam więcej kolegów."
Wyliczać mogłabym w nieskończoność, ale jakoś za bardzo nie mam na to czasu.
   Nie chcę już być tym smętnym człowieczkiem, co to za każdym razem myśli o tym jakie to życie jest marne. Życie jest takie jakie chcemy żeby wyglądało. Moim marzeniem jest to żeby robić to co lubię i najlepiej żeby mi za to płacono. No, ale chyba tychczasów się nie doczekam (no chyba, że ktoś zna prace lżejszą od leżenia, jeżeli tak proszę o niezwłoczny kontakt). Ale mogę robić coś co będzie mnie satysfakcjonowało i jak narazie jestem w toku realizowania tego planu. Możecie trzymać kciuki za mnie. Następnym planem, dość zbieżnym, poprostu robienie to na co się ma aktualnie ochotę. Ale żeby spełnić ten podpunkt muszę mieć wystarczające środki i teraz trzeba wrócić do punktu pierwszego. A niestety jest to dość luksusowa zachcianka.
   Ale ja chcę być poprostu zadowolonym człowiekiem. Chcę bawić się do końca moich dni. Chcę kiedyś usiąść na tym bujanym foteliku i pomyślec sobie: "Dobra robota, Klaudia. Masz o czym opowiadać wnukom." O ile takowe będę miała :P
   A jeżeli jak już stwierdziłam, iż biorę miotłe i robię porządek z tą moją nędzną egzystencją. Zacznę od... WYKĄPANIA SIĘ. Przecież zawsze od czegoś trzeba zacząć.
   A miało być melancholijnie, a ja już się tak rozmażyłam czego to ja nie zrobię i że to wszystko może mi się udać. I zaczynam coraz bardziej w to wierzyć. Więc chciałabym Was nastroić jak najabrdziej pozytywnie. I nie dość że staram się rozsiewać positive vibrations to jeszcze za parę minut będę rozsiewać całkiem przyjemną woń.

OOoOooOPLUM, PLUM, PLIM, PLAM, PLUM OOoOooO
2009-02-22 | 23:46:11 | psychcia
skomentuj (0)